Zanim uczeń zacznie pracować metodą projektu, musi mieć podstawową wiedzę. Bez niej trudno coś zrozumieć, połączyć fakty czy wyciągnąć wnioski. Samo doświadczenie, pozbawione pojęć i teorii, rzadko rozwija myślenie. Częściej kończy się chaosem albo tylko wrażeniem, że „było fajnie”.
Można to porównać do nauki gry na instrumencie. Zanim ktoś zacznie improwizować, musi poznać nuty, rytm i podstawowe zasady. Bez tego gra byłaby przypadkowa i mało rozwijająca.
Podobnie metoda projektu nie jest cudownym rozwiązaniem. Jeden projekt nie sprawi, że uczeń nagle wszystko zrozumie i zapamięta. Może za to pomóc uporządkować wiedzę, zobaczyć zależności i połączyć teorię z praktyką. Ale nadal wymaga nauki, myślenia, powtarzania i utrwalania. Bez tego wiedza nie zostaje na długo.
Dlatego w młodszych klasach dzieci uczą się wierszy na pamięć. Nie po to, by recytować je w dorosłym życiu, ale żeby ćwiczyć pamięć, koncentrację, język i logiczne porządkowanie informacji. To ważne umiejętności, które są podstawą dalszej nauki — i nie da się ich po prostu „zastąpić projektem”.
Metoda projektu stała się bardzo popularna i bywa traktowana jak rozwiązanie wszystkich problemów szkoły. Tymczasem są przedmioty, takie jak matematyka, w których bez systematycznej pracy i ćwiczeń trudno o realne efekty. Tak jak nie da się nauczyć liczyć bez liczenia, tak nie da się myśleć bez solidnych podstaw.
Najlepsze efekty przynosi więc połączenie obu podejść: wiedzy, ćwiczeń i doświadczenia. Jedno bez drugiego po prostu nie działa.