Letnie życie nauczycielki matematyki
Kiedy ostatni dzwonek wybrzmi w czerwcu, a uczniowie rozbiegają się w stronę wakacyjnych przygód, nauczycielka matematyki zdejmuje ze ściany plakat z wzorami skróconego mnożenia i głęboko oddycha. W końcu zaczęło się lato – czas wytchnienia, refleksji i… drobnych równań w głowie, które nigdy do końca nie milkną.
Poranki bez dzwonka
Zamiast szarpanego budzika o 5:45* w wakacje budzi ją słońce i zapach kawy. Z kubkiem w dłoni siada na balkonie lub w ogrodzie, czytając książki – niekoniecznie o teorii liczb. Czasem jednak skusi się na coś popularnonaukowego – bo nawet w lecie pasja nie zasypia.
Między morzem a maturą
W lipcu może pojechać nad morze, gdzie zamiast prowadzić klasówkę, prowadzi długie spacery brzegiem plaży. Ale między opalaniem a lodami niejedna nauczycielka zerka na maila – może ktoś poprosił o korepetycje przed poprawką?
Czas dla siebie
Letnie miesiące to moment na rzeczy odkładane “na później”: kurs jogi, wyprawa w góry, nadrabianie filmów, spotkania z przyjaciółmi bez ciągłego zerkania na plan lekcji. A także – nie oszukujmy się – godziny spędzone na szukaniu inspiracji do nowych zadań, gier matematycznych czy ciekawych metod nauczania.
Z notesem w tle
W sierpniu zaczyna się lekki niepokój – czas zamówić nowe pomoce dydaktyczne, zaplanować rok szkolny, sprawdzić, czy podręczniki się nie zmieniły. I choć wakacje wciąż trwają, głowa już powoli wraca do sal lekcyjnych, do tablicy i do uśmiechniętej klasy.
Bo nauczycielką się jest, a nie tylko bywa.
* Czemu tak wcześnie wstaje… bo jeszcze musi wyprowadzić psa…